Szukaj na tym blogu

czwartek, 6 lutego 2014

Wakacje!!!!


Kochani!!!
Czy Wy też już myślicie o wakacjach???

Perugia

Ja, zapewne za sprawą słonka, nie mogę się na niczym skupić i już planuję urlop i wakacyjne wojaże.
Marzy mi się więc słoneczna Italia albo może mała grecka wysepka. 
Stąd już dziś przysiadłam nad swoimi zdjęciami z poprzednich wypraw i planuję, i rozważam,
gdzie by tym razem  bryknąć :):):)
Na pierwszy ogień idzie Italia, którą dosłownie uwielbiam.

Florencja

Za co, spytacie??
Ano powodów jest wiele - cudowna kuchnia, winko tanie jak barszcz, słonko i bliskość morza, piękne krajobrazy, stare klimatyczne miasta, zabytki, muzea, pyszne lody, no i oczywiście KAWA.


Czego chcieć więcej?? :):):)
Zapraszam Was więc na mój nowy - i pierwszy zarazem - cykl DOOKOŁA ŚWIATA :):):)
Pokaże Wam miejsca, w których byłam i które planuję odwiedzić i podzielę się patentami na tanie podróżowanie, bo - wierzcie mi - można zwiedzać tanio :)
Trzeba się tylko postarać :):):)

A teraz zapraszam na mój włoski kolaż :):):)

Asyż

Florencja

Florencja

Perugia

Florencja

Perugia
Rzym
Perugia


Rzym

Rzym


Perugia


Rzym

Rzym

Perugia


Rzym
Manuta

Rzym

Florencja

Asyż

Rzym

Rzym
 I na koniec zdjęcie, które wszyscy bardzo dobrze znacie :):):)
Jedno z moich ukochanych miejsc.
Perugia

Tak oto zapowiada się mój nowy wakacyjny cykl!!!
Co tydzień zapraszam was na wycieczkę :):)
Co Wy na to?? :):):)

PS. Już jutro piątek, a po piątku...WEEKEND :):):):)
Też się cieszycie??
Ja nie mogę się doczekać :)

Buziaki i dziękuję za Wasze komentarze pod poprzednim postem :):):)
Magda


środa, 29 stycznia 2014

Chorowity tydzień w zdjęciach, czyli z końca stycznia raport łóżkowy.

Zdrowia!!!! 
Zdrowia, kochani wam życzę!!!


Mówię to z czeluści mojego koca, pod którym siedzę, kiedy tylko mogę. 
A za często nie mogę, bo chociaż chora, człapię do pracy, bo akurat u mnie styczeń to czas gorący.
Zeszły tydzień zszedł na pisaniu różnych projektów, weekend na zakupach, nerwy puściły, przyszedł mróz, czyli... JESTEM CHORA.


Stąd i piszę do Was z pomysłami, co też można robić w domu, kiedy się jest chorym.
Można bawić się tabletem - czyli ja też mam INSTAGRAM :):):)
Oczywiście nie mogłam się powstrzymać opcją dzielenia się zdjęciami.
Fotografię kocham od zawsze, szczególnie z powodu możliwości uwiecznienie wyjazdów i wspaniałych wspomnień. :)

Ale, ale... miało być o chorowaniu ;)
Można więc też i jeść pizzę - mój brat stwierdził zresztą, że i tak żadne lekarstwa nie działają i leczyć się można tylko przy pomocy 3 cudnych metod - jedzenia, picia i spania.
No więc jem.

A kiedy tak sobie jem, to oglądam przy okazji seriale ;)

Kto wie, co to za serial??? ;)

Ale, ale, żeby nie było, czytam też książki... czasami także te dla dzieci. 
Znalazłam i nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zajrzeć do niej.
Taaa dammm!!




Nie wiem, jak wy, ale ja uwielbiam :)
Po takiej lekturze nie sposób nie najeść się słodyczy. 
Dobrze, że cukiernia pod nosem - w drodze do apteki można sobie nakupić smakołyków.
A oto i smakołyki, ale spokojnie - na raz wszystkich nie pochłonęliśmy. 
Rozłożone w czasie ;)





Smakołyki zawsze z kawą oczywiście :)
Dzień bez kawy to w końcu dzień stracony.
;)
A swoją drogą...zobaczcie, jakie cudo udało mi się ujrzeć podczas jednej z takich wypraw po ciastka.


Totalnie się zakochałam :):):)
Wszystkie auta się przy nim chowają :)
Jak już w końcu się odważę usiąść za kółkiem - mam prawko - to tylko w takim ;)

A teraz uwaga, uwaga, będę się chwalić :):):)
Drodzy moi, co można jeszcze robić, kiedy się wegetuje w domu z chorobą?
Ano poprawiać sobie humor zakupami - tymi, które przyszły i tymi, które dopiero co nadchodzą.




A tak oto się prezentują moje nabytki.
Niedźwiedź i czarne pudełko od Agnethy :):):) 
Spoczęły oczywiście na moim ulubionym stoliku koło fotela :)




A tu śliczna miseczka, którą wygrałam u Dagi  :):)
Kochana - dziękuję raz jeszcze i to stokrotnie :):):)

A teraz wieczorową porą :)




A do tego moje Ikeowe  i Tk Maxxowe nabytki nowe :):)






Ale nie byłabym sobą, gdybym nie poszalała i ubrankowo ;)
Chora po sklepach za bardzo chodzić nie mam chęci, zresztą kiedy wracam po pracy przewinęła się już cała młodzież studencko-szkolna i wszystkie te zary i inne takie wyglądają jak kosze w lumpeksie, gdzie swoją drogą często jakoś lepsza :)
Więc jak już się kuszę to ostatni głównie internetowo :)
I tak kupiłam spódnicę, sweter i szal - mają przyjść w piątek, więc się pochwalę znów :)

A jako że już wieczór, to i czas na herbatkę :)
Jaką?? A no moją ulubioną imbirową z m&S:):):)
A zdjęcie na moim INSTAGRAM :):)
Ano i ja wsiąkłam :) 
Jak tu nie wsiąknąć, jak tak człowiek siedzi i choruje :)
Zajrzy sobie przynajmniej na cudze ładne zdjęcia a i sam w zamian cosik wrzuci :)

A teraz herbatka i ciacho :):):)
Miłego wieczorku Wam życzę :)
Buziaki :):):)