Wolny weekend prawie za nami, a ja mimo nawału pracy i siedzenia do późna czuję się wypoczęta.
Może to dlatego, że można dłużej pospać.
Albo, jak ja, odnowić stolik :)
i cieszyć się dzień i noc palącymi się świeczkami - ano jesień to i ciemno.
A może za sprawą dodatkowego wolnego dnia, który daje możliwość spotkania się z bliskimi i rodzinką :)
Albo ugotować smaczny obiad z produktów, które kupiło się na warzywnym targu,
a nie na szybko w markecie. Chociaż z tym staram się ostatnio walczyć, a to z dwóch względów:
1. chcę wspierać polskich producentów zamiast zagraniczne markety
2. produkty ze straganów bądź placyków są o niebo lepsze od marketowych
3. foto dowody :))
Dziś na obiad kalafiorowa z brukselką :)
A teraz czas na chwilę relaksu z herbatką, ciasteczkami i książką :)
Magda






