Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Na głowie...czyli WYZWANIE FOTO Z ULĄ- dzień 1. :)

Dziś pierwszy dzień wyzwania foto z Ulą - KLIK
Temat dzisiejszego wyzwania to "Na głowie".

Pierwszą moją myślą było: "No jasne, że czapkę, no bo przecież zimno+zatoki = czapka".
A potem pojawiły się i inne skojarzenia.
Przede wszystkim milion rzeczy NA GŁOWIE to ja ostatnio mam do zrobienia niestety.
Dosłownie nie wiadomo, w co ręce włożyć.
Ewentualnie można się za tę głowę złapać.
To też jakieś rozwiązanie. ;)
Dodatkowo jestem okropna, bo już nawet nie oddzwaniam i nie odbieram, że o odpisywaniu na facebooku nie wspomnę ;)
PRZEPRASZAM:)
A dziś, jako że czapka mi niestety włosy elektryzuje, postanowiłam je podratować olejkiem arganowym, który swoją drogą uwielbiam :):):)
A wy???
Dziś więc mam i jego na głowie :):):)
A kiedy już nie ma siły nawet na olejek arganowy...cóż, pozostaje frotka ;)





Miłego wieczorku wam życzę i zapraszam na moje candy świąteczne - KLIK
Buziaki
Magda

piątek, 6 grudnia 2013

Pan Łoś i spółka :)

Nie wiem jak wy, ale ja nie ruszam się dziś z domu.
Zostaję z Panem Łosiem :):):)

W pracy mam wolne, więc biorąc pod uwagę warunki pogodowe - orkan - jest to chyba w pełni zrozumiałe.

Powoli zabieram się za przedświąteczne porządki i czyszczę, przestawiam, rozmyślam gdzie by tu ustawić choinkę i jak ją ozdobić. 
Do tego przyjemnościowo piję sobie drugą już dziś kawę i robię maseczkę, ponieważ moja skóra przez tę zimnicę domaga się zwiększonej dozy pielęgnacyjnych dobroci.
Swoją drogą, czy macie jakieś sprawdzone maseczki dla bardzo suchej skóry??
Moje letnie powoli nie dają już rady, a że moja skóra lubi się uczulać, to i muszę na nią uważać.
Swoją drogą, czy Wy też zmieniacie kosmetyki na zimę?? 
Ja nawet perfumy wymieniam.
Ale o moich kosmetycznych poszukiwaniach w następnym poście, a dziś o Panu Łosiu, który zachwycił mnie do tego stopnia, że zmusiłam przyjaciółkę, żeby mi go z Anglii przywiozła, kiedy wpadła do mnie w zeszły weekend - ja jadę do niej w przyszłym tygodniu - HAPPY!!! 
Już planuję zwiedzanie Londynu - może coś polecicie?? Będę tylko kilka dni, ale nie wyobrażam sobie, żebym miała odpuścić muzea  - British i Historii Naturalnej z dinozaurami zobaczę na pewno :)
Odwiedzę też h&m home, z którego dostałam poduchę z zebrą, półmisek z sową i dwie super ściereczki.




Ze sklepiku habitat zaś Pana Łosia i piękną gwiazdkę drewnianą na choinkę :):):)



A z Primarka cudne kapciochy i piżamkę oraz łapkowy ocieplacz :):):)



Właśnie w tych cudach spędzę dziś cały dzień i nigdzie się nie ruszę - na obiad będzie pizza, którą mi pan dostarczy pod same drzwi :D

Miłego dnia wam życzę :):):)
U mnie wieje, leje i chłodnieje, ale mnie to nic, bo ja siedzę w domu w kapciach i piję kawę :):):)
Magda

niedziela, 1 grudnia 2013

Christmas Candy!!!!!

Dziś pierwszy grudnia, przygotowania świąteczne u większości z was idą już pełną parą :)
 Ba, nawet ja się już do tego powoli zabieram i rozmyślam, jakby tu co ustroić, chociaż zazwyczaj wychodzę z założenia, że jeszcze czas, że spokojnie zdążę ;)
Ale jednej rzeczy odkładać na później nie ma co!!!!
Dlatego organizuję dla Was ŚWIĄTECZNE CANDY!!! :):):):)

Do wygrania 3 drewniane choinkowe zawieszki - pan konik, domek i gwiazdka, do tego serducho, które przywiozłam z Krakowa oraz dwie gwiazdkowe podstawki :):):)














Co zrobić, by zgarnąć CANDY:

1. Zostań obserwatorem mojego bloga :)
2. Zostaw swój komentarz pod postem konkursowym (bardzo mnie to ucieszy :):) )
3. Udostępnij na swoim blogu zdjęcie (zdjęcie number 1) z linkiem konkursowym :)
4. Osoby, które nie mają blogów, mogą bawić się razem z nami, wystarczy, że zostawią swój komentarz i adres e-mail :):):)

Bawimy się do 12 grudnia, a losowanie w... PIĄTEK 13-TEGO:) 
A co :P Tak żeby dla kogoś był udany :):):)

Udanej niedzieli wam życzę :):):)
Magda

PS. Czy wy też bankrutujecie przez świąteczne zakupy sklepowe i sieciowe??? :)
I love it :D
Ja kupiłam cudne rzeczy u AGNETHY i już nie mogę się ich doczekać :)

Buziaki :):):)

czwartek, 28 listopada 2013

Domowe nabytki :)))

Jako że cały tydzień byłam chora i nie zaglądałam ani do Was, ani sama nic ciekawego nie robiłam, to i nie pisałam. 


Ale kiedy się już w końcu wyrwałam dziś z domu - nie żeby w jakieś super miejsce, ot do pracy wróciłam, to i odwiedziłam kilka sklepów przy okazji bankrutując okrutnie :)
Ale cieszę się jak głupia, bo w końcu znalazłam, com chciała, czyli koc-narzutę futrzastą (ano zima idzie i zbliża się do nas wielkimi krokami, co wyraźnie odczuwają moje zatoki, z powodu których brałam antybiotyki i leżałam jak zwłoki). Do tego odwiedził mnie pan kurier i przywiózł moją wymarzoną i upatrzoną od dawna poduchę, którą cudem udało mi się upolować.
Więc się chwalę, a co, bo cieszę się bardzo.



Dobranoc :):):)
Magda

środa, 20 listopada 2013

Wieczór.... siedzę sobie i nic nie robię ;)

W końcu.... cały dzień na nogach. 
Kiedy więc nadszedł wieczór, mogę już tylko siedzieć :)

I pić gorącą czekoladę i jeść ciasteczka.

A co ;)
I do tego chwalić się tym, co kupiłam w Krakowie ;)

Ano nie obyło się bez bombek...w końcu idą święta.
A ja się z tego coraz bardziej cieszę ;)

Po drugie cudne szklaneczki w Zara Home :):):)
Bardzo się z nich cieszę, ponieważ we Wrocławiu nie mamy tego sklepu, a ja akurat bardzo go lubię ;)



Po trzecie - cudne drewniane zawieszki i serducho do zawieszenia :)





Buziaki i miłego wieczoru wam życzę :):):)
Ja dziś już tylko odpoczywam :):):)
Magda


wtorek, 19 listopada 2013

Mój Kraków :)))

Ostatni weekend spędziłam w Krakowie. 
Byłam tam pierwszy raz od dziecka, więc bardzo się cieszyłam na ten wyjazd i byłam ciekawa swego odbioru tego miasta.

Pogoda, wiadomo, była typowo listopadowa, ale nie padało, a to już coś ;)
Początki były ciężkie, bo, jak to ja, nie mogłam trafić do hotelu, który był - UWAGA - 15 minut piechotą od Galerii Krakowskiej, gdzie od razu po przyjeździe pobiegłam coś zjeść i, kłamać nie będę, zajrzeć do Zara Home, którego to sklepu we Wrocławiu niestety nie ma.
Kiedy już się najadłam i popatrzyłam, na ile rzeczy bym się chętnie pokusiła,
zaczęłam rozważać, jakby tu się dostać do hotelu. Zadzwoniłam, żeby spytać o najlepszy dojazd i pozytywnie nastawiona, bo blisko i łatwo miało być, wyruszyłam na poszukiwanie. Zajęły mi one ponad godzinę, w końcu się poddałam i wzięłam taksówkę. ;)
Nie ma to jak moja orientacja w terenie, nie ma co ;)
Na miejscu oczywiście padłam jak nieżywa i tak już sobie odpoczywałam do rana ;)
Zrobiłam nawet paznokcie ;)

A oto i Kraków we mgle moimi oczami


No i czas wracać :):):)

Jutro pokażę nowe nabytki :P
Nie byłabym przecież sobą, gdybym nie przywiozła sobie jakichś fajnych darów losu :)

Magda